zapiski
konfabulacje
fiszki
felietony
recenzje
fotografie
o..
kontakt
szukaj:

piotr.chlipalski
© 1996 - 2010
« verte



Bo co można powiedzieć? Że wszystko będzie dobrze? Że jakoś się ułoży?

Dlatego Spragniony, zamiast mówić cokolwiek, postanowił rozłożyć swój płaszcz i zebrać łzy wypłakane przez Drzewo. «Kiedy już zbiorę je wszystkie, co do jednej – myślał – Drzewo przestanie płakać. A kiedy przestanie płakać, będzie mogło patrzeć. A kiedy będzie mogło patrzeć, zobaczy, jak się sprawy naprawdę mają. Zobaczy mnie, a wtedy..». Dalej Spragniony nie odważył się myśleć. Robiło mu się dziwnie błogo i na tym poprzestawał.

Tymczasem jednak Drzewo płakało i płakało, a zapas łez wydawał się nie mieć końca. Spragniony znosił to cierpliwie i nie tracił nadziei. Wiedział, że czasami na zaspokojenie pragnienia trzeba długo czekać, a on miał bardzo dużo czasu i nigdzie się nie spieszył.

autoportret. to taki inny sposób opowiadania historii – jego inność tkwi w tym, że z takich, czy innych powodów, wciąż pojawia się ta sama gęba, czasem reszta tego, co do niej doczepione. jeśli przymknąć na to oko, być może (tak, wiem, to już może przyjść ciężko) wręcz potraktować ten fakt jako swego rodzaju walor – historia opowiada się sama.

i tak, będąc w niej fotograficznym sterem, żeglarzem i okrętem – od jakiegoś czasu zapraszam na jej fragmenty.

jak wszystkie historie, i ta była pomyślana dla kogoś. dla s.


verte »
« verte