chlip.pl
zapiski
konfabulacje
fiszki
felietony
recenzje
fotografie
o..
kontakt
szukaj:

piotr.chlipalski
© 1996 - 2010
Przeglądasz teksty w kategorii: konfabulacje
verte »
« verte


Krytyk
konfabulacja, 19 czerwca 2003 r.

Był wcieleniem rzetelnego osądu. Fakt, nie było dla niego świętości -- odnajdywał dziurę w każdej całości, ale.. miał rację. Był więc, siłą rzeczy, najlepszym dostępnym na rynku krytykiem. Potrafił sprowadzić na ziemię każdy cud, obdarzyć chłodnym spojrzeniem dzieła, nad którymi inni piali z zachwytu. Profesjonalista Absolutny. Zimny, cyniczny, ale niepodważalnie prawdziwy.

Z jego szczególnych usług korzystali zarówno spraw zaciekli wrogowie, jak i serdeczni przyjaciele -- pierwsi z zawiści, drudzy szukając sposobu na dzieł polepszenie, udoskonalenie. Jego obiektywizm był tak powszechnie znany, a dzięki swej nieskazitelności tak szanowany, że w sprawach życia publicznego to jemu pozostawiano ostatnie zdanie.

Nie brakowało mu polotu -- najbardziej zajadłą krytykę nawet jej bezpośredni adresat przyjmował z, fakt -- gorzkim, uśmiechem. Nietuzinkowość myśli, błyskotliwość, przekora i jemu tylko właściwy pazur wychodzące spod krytycznego pióra po prostu urzekały. Drugie, trzecie, czwarte dno w, przysiągłbyś, peanach na cześć produkcji klasy "żet" -- sprawiały, że naród oczekiwał kolejnej sromotnej porażki, pod warunkiem, że dowiedzieć mógł się o niej od niego.

Aż los spłatał mu figla.

Wpadł w zachwyt. On, uosobienie zimnej logiki, porwany został do nieba nieb; ujrzał, czego oko nie widziało ani ucho nie słyszało; zetknął się z formą, z treścią, w których nawet nie próbował szukać braków -- pokornie oddając się w ich władanie.

Postanowił to opisać; oddać, jak nigdy dotąd. Zaprzęgł cały swój potencjał, w każdym słowie pozostawiając kawałek siebie; porwał się z motyką na słońce -- spróbował nazwać nienazywalne.

Przyzwyczajeni, czytali już tylko między wierszami -- a tak dalece zadrwić sobie z Boga nie było wolno nawet jemu.

Spłonął szczęśliwy.

/z serii: Konfabulacje Czwartkowe
dla pinakoteka.com/

verte »
« verte